Artur Andrus

Natchnienie przychodzi, gdy... musi, bo na przykład ktoś w redakcji czeka na wynik tego natchnienia.

Boję się, że... nie zdążę. I nie chodzi o jakieś wielkie rzeczy, że na przykład nie zdążę zbawić świata, ale po prostu, że nie zdążę czegoś na czas oddać, że nie zdążę na próbę, że się spóźnię na pociąg.

Odwagę daje mi… świadomość, że nie ma odwrotu. I też nie chodzi o wielkie rzeczy, tylko o to, że na przykład podpisałem umowę - wtedy mam odwagę coś napisać.

Nadzieję czerpię z... takiego pudełeczka z nadzieją.

Rozmowa to szansa na...
idiosynkrazję. Tak poważnie, to nigdy nie myślałem o rozmowie jako szansie na coś, więc postanowiłem otworzyć Słownik Wyrazów Obcych na jakiejkolwiek stronie i wpisać tutaj pierwsze słowo, które rzuci mi się w oczy. Kiedy poznałem znaczenie tego słowa, doszedłem do wniosku, że przez przypadek ta odpowiedź może mieć pewien sens. Ale to naprawdę przypadek i nie zawsze rozmowa jest szansą na idiosynkrazję (miłego szukania w słowniku).





Copyright: Agencja Autorska Autograf