Spotkanie autorskie z Wojciechem Jagielskim w Krakowie
03.06.2016
Fot. Bartosz Dittmar/Cheder
Spotkanie autorskie z Roksaną Jędrzejewską Wróbel w Szkole Podstawowej w Czarnem Dolnem
02.06.2016
Relacja: Szkoła Podstawowa

Dnia 26 kwietnia 2016r. w Szkole Podstawowej im. Papieża Jana Pawła II w Czarnem Dolnem niedaleko Kwidzyna odbyła się XI Powiatowa Olimpiada Czytelniczo - Literacka dla klas I – III poświęcona twórczości Pani Roksany Jędrzejewskiej - Wróbel. Kulminacyjnym momentem Olimpiady było spotkanie autorskie z pisarką. Nie sposób się oprzeć wrażeniu, że spotkanie to nie tylko dla dzieci, ale i licznie zgromadzonych mieszkańców Czarnego Dolnego i okolic było świetną zabawą. Pani Roksana to człowiek o wyjątkowej zdolności zjednywania sobie młodych ludzi. Pytań było bardzo wiele, ale też i naszego gościa nie trzeba było specjalnie namawiać do mówienia. Piękne opowieści o tym, jak działa wyobraźnia, jak się rodzą pomysły na poszczególne postaci do książek i wiele, wiele innych opowieści można by było słuchać godzinami, ale czas podsumowania Olimpiady dla młodych czytelników był także istotny – wszak czekały dla nich całe torby prezentów. Nie było dziecka, które odjechałoby z pustymi rękoma i bez książki pani Roksany. Kolejka po autografy była tak długa, że ostatnie dzieci odjechały dopiero pół godziny po oficjalnym zakończeniu Konkursu.
Spotkanie autorskie z Anną Dziewit-Meller w Książnicy Beskidzkiej w Bielsku-Białej
02.06.2016
Relacja: Katarzyna Ruchała

Dnia 21 kwietnia 2016 roku gościem Książnicy Beskidzkiej była Anna Dziewit- Meller. Autorka promowała swoją najnowszą powieść Góra Tajget. Zebranych gości powitał dyrektor Książnicy, Bogdan Kocurek. Spotkanie poprowadziła pani Katarzyna Ruchała.
[...] Żadnego przymrużenia oka nie ma natomiast w najnowszej powieści Anny Dziewit-Meller, Góra Tajget. W tej książce znajdziemy wszystko, czego się obawiamy, a jeśli do tej pory myśleliśmy, że świat jest miejscem bezpiecznym i miłym, ta książka pozbawia nas złudzeń. Brutalnie wyrywa nas z naszego bezpiecznego życia i każe zastanowić się nad tym co minęło, ale w każdej chwili może powrócić. Dziewit-Meller sięga w niej bowiem po historię z przeszłości, z całą mocą należy podkreślić niedalekiej przeszłości. Historię brutalną, przerażającą, będącą wstępem do Holocaustu zainicjowaną przez nazistów Akcję T4 - eliminację życia niewartego życia. Anna Dziewit-Meller na spotkaniu w Książnicy wyjaśniła skąd wziął się pomysł na taką książkę. Bodźcem do poszukiwań stał się opublikowany w lokalnej gazecie artykuł dotyczący Szpitala Psychiatrycznego w Lublińcu, skrywającego mroczną historię z okresu II Wojny Światowej. W szpitalu tym, w ramach Akcji T4 zamordowano 221 dzieci, a wszystko to w imię eugenicznej teorii czystości rasy, eliminującej ze społeczeństwa tych, którzy byli genetycznie upośledzeni i jako tacy, według Niemców, nie mieli prawa żyć. Autorka Góry Tajget postanowiła zgłębić ten temat i tak powstała powieść osadzona we współczesności i w przeszłości. Powieść, która burzy spokój czytelnika, która zostaje i nie pozwala o sobie zapomnieć. Warto zaznaczyć, że ważnym bohaterem książki jest Śląsk, jego skomplikowana historia, smutne losy kobiet, które samotnie musiały stawić czoło wojnie wraz z jej wszystkimi okropieństwami. To książka napisana przez kobietę w hołdzie innym kobietom, Ślązaczkom, których powojenny los bywał straszny. Zgromadzeni goście mogli dowiedzieć się, jak przebiegał proces twórczy, czy te smutne historie odcisnęły piętno na autorce, czy coś w niej zmieniły. Autorka chętnie odpowiadała na zadawane jej pytania, nawet te najtrudniejsze. Zdradziła również, że ma pomysł na kolejną powieść. Góra Tajget jest książką trudną, nie pozostawiającą złudzeń, co do natury człowieka, który w specjalnych okolicznościach, jakich jest wojna może przeistoczyć się w pozbawioną sumienia bestię. Góra Tajget mówi o tym, o czym chętnie zapominamy. Niewielu z nas wie o akcji T4, bo, o ironio! czymże ona jest w obliczu tego, co się zdarzyło później. Anna Dziewit-Meller przypomina o tym, zwracając uwagę na to, że to, co dla nas jest przeszłością w każdej chwili może stać się naszą teraźniejszością. Bowiem historia lubi się powtarzać. I właśnie dlatego jest to powieść potrzebna i ważna. Spotkanie zrealizowane w ramach programu Literacki Hyde Park, który otrzymał dofinansowanie ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Operacyjnego Promocja Literatury i Czytelnictwa.
Spotkanie autorskie z Michałem Rusinkiem w Bibliotece w Płocku
02.06.2016
Relacja: Ewa L. Matusiak

Nic zwyczajnego. To wprawdzie tytuł najnowszej książki Michała Rusinka, książki wydanej w 4. rocznicę śmierci poetki, której autor sekretarzował przez lat naście, a teraz – będąc prezesem Fundacji im. Wisławy Szymborskiej – pieczołowicie zawiaduje literacką spuścizną Noblistki, ale dokładnie tych samych słów użyć można, pisząc o spotkaniu autorskim książkę rzeczoną w Płocku promującym. Nie przesadzając ze skromnością, która nie zawsze jest przecież cnotą, napisać trzeba, że niczego zwyczajnego w spotkaniu tym nie było, już od frekwencji poczynając. Przywykliśmy do pełnej sali podczas naszych bibliotecznych wydarzeń, ale takiego tłumu gości chcących spotkać się 25 lutego z Michałem Rusinkiem, nie byliśmy w stanie do końca usatysfakcjonować. Brakło krzeseł, brakło jakichkolwiek siedzisk, brakło choćby skrawka miejsca na podłodze i ściany, o którą można by było się oprzeć… nikomu to jednak nie przeszkodziło w wytrwaniu do końca wieczoru. Nikt nie narzekał z powodu długiego wyczekiwania w kolejce po autograf…To oczywiście zasługa Michała Rusinka, jego osobowości, sposobu bycia i poczucia humoru, niekwestionowanej elokwencji, a zapewne też osobistego uroku, z jakim stanął twarzą w twarz z czytelnikami (nie tylko panie były oczarowane!). Przede wszystkim jednak, zasługa… Wisławy Szymborskiej – to Jej wszak poświęcona jest książka, to Ona w pewnym sensie „naznaczyła” Michała Rusinka tym wszystkim, co w Jej poezji i w Niej samej kochali, kochają i kochać będą czytelnicy. Sekretarzując tak wybitnej poetce, obcując z wyjątkowo nietuzinkową osobowością, mając Ją zapewne – tak przynajmniej sądzić można – za swego rodzaju mentora, nie sposób pozostać zwyczajnym i zwyczajnie o tym pisać i mówić…
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373
Copyright: Agencja Autorska Autograf